Trendy wnętrzarskie popularne w 2016, które z chęcią pożegnam

18.11.16



Wielkimi krokami zbliża się koniec roku. Zanim zaleje mnie fala czerwono-zielono-złotego szaleństwa bożonarodzeniowego, chciałabym podsumowywać mijające 11 miesięcy pod względem trendów wnętrzarskich popularnych w naszym kraju, którym z chęcią pomacham na pożegnanie. 

Zacznę jednak od tego, że nie podążam ślepo za trendami. Nie kopiuję stylu, który jest aktualnie popularny na Instagramie czy w magazynach wnętrzarskich. Wręcz przeciwnie! Staram się patrzeć wprzód i stosować w swoim mieszkaniu rozwiązania, które są niepopularne, a nawet nieakceptowalne. Wielokrotnie okazywało się, że to, co kuło w oczy w naszym domu naszych znajomych i przyjaciół w 2009 roku (np. biel ścian, białe, białe, lakierowane meble w salonie i w kuchni, minimalna ilość ozdób i dekoracji), po kilku latach stało się jednym z głównych trendów, o którym huczą fora o urządzaniu domów i mieszkań. 

Wracając do podsumowania roku 2016. Dla mnie jest to rok, w którym większość tendencji opiera się na stylu skandynawskim. Nie mam zielonego pojęcia skąd w Polakach wzięło się zamiłowanie akurat do minimalizmu, naturalności, oszczędności formy i prostoty. W końcu większość dzisiejszych 30-latków wychowała się w mieszkaniach, których niekoronowaną królową była boazeria i wielka, meblościanka kupowana za kartki, a jedynymi ozdobami wzory namalowane wałkiem na ścianie i paprotka. Po takich chudych "wnętrzarskich" latach, oczywistym powinno być to, że mieszkania będą urządzone "na bogato", pełne kolorów, dobrych materiałów i przede wszystkim odzwierciedlające indywidualizm właściciela. A jest zupełnie odwrotnie. Polskie domostwa ponownie padły ofiarą popularnych i dość jednak sztampowych trendów, których sama mam dość. 

W tym miejscu chciałabym podkreślić, że wszystkie wyrażone przeze mnie opinie są wynikiem moich własnych obserwacji i nie zakładam, że każdy będzie się z nimi zgadzał. Szanuję wybory i gusta innych, a fakt, że nie podoba mi się to czy tamto jest spowodowany tym, że dany trend nie wpisuje się w moje osobiste poczucie estetyki. 

Wracając do zestawienia. Poniżej znajdziecie moje TOP 5 TRENDÓW WNĘTRZARSKICH POPULARNYCH  ROKU 2016, które mam nadzieję wyjdą z mody w przyszłym roku:


5. FOTEL TYPU "USZAK"



Bardzo masywny i przytłaczający mebel, który ma nam zapewnić niesamowity, a wręcz królewski komfort siedzenia. Dzięki wydatnym "uszom", zabezpiecza nasze karki i głowy przed przeciągami, którym my, posiadacze 3-szybowych okien musimy stawiać na co dzień czoła;) Czyż to nie ideał? Dzięki swej dostojnej formie zmienia zwykłe mieszkanie w bloku z płyty w salę tronową, a z właściciela czyni króla designu. Ja uszakowi mówię NIE. Dlaczego? Bo pasuje jak kwiatek do kożucha do minimalistycznego, skandynawskiego wnętrza. Nie kupię uszaka, gdyż moim zdaniem jest to mebel niepraktyczny. Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio siedziałam w jakimkolwiek fotelu nie licząc biurowego. Jeśli oglądam telewizję lub relaksuję się czytając książkę, wolę komfort i możliwość wyciągnięcia nóg na sofie, a nie wymuszoną postawę siedzącą. Nie lubię przedmiotów, które zajmują cenną przestrzeń w mieszkaniu i  pełnią tylko i wyłącznie funkcję ozdoby. Dla mnie to niepotrzebny grat i kropka. 

4. SUROWY BETON



Kolejny trend, który mam nadzieję wkrótce przeminie. Betonowe ściany, betonowe podłogi, betonopodobne tapety. To, co kiedyś kojarzyło się głównie z budownictwem z wielkiej płyty i fabryką, dziś staje się częścią domowej przestrzeni życiowej Polaków. Mimo peanów pianych nad betonem przez popularnych dekoratorów wnętrz, mnie ten materiał kojarzy się tylko z zimnem niewykończonego pomieszczenia, ciężką pracą robotników w łódzkich fabrykach i wielkomiejskim blokowiskiem. Osoby decydujące się na wprowadzenie tego materiału do swego domu zapominają, że potrafi on zdominować przestrzeń. Jeśli beton nie zostanie zestawiony z drewnem, stalą i innymi elementami charakterystycznymi dla stylu industrialnego lub nie zostanie ocieplony kolorowymi dodatkami, stajnie się po prostu banalny i przede wszystkim doda wnętrzu surowego, nieprzyjaznego charakteru. 

3. POL-GLAMOUR



Styl ten przyszedł do nas wraz z nastaniem mody na duże pośladki i pompowane usta sióstr Kardashian. Czarne i białe płytki podłogowe ułożone w karo, tapety w kwieciste wzory, lustra w srebrnych ramach i kryształowe żyrandole, które mają wnieść do mieszkania powiew przepychu i luksusu. Niestety, by odnieść sukces w urządzaniu wnętrza, konieczna jest pewna konsekwencja. Styl glamour wymaga nakładów finansowych. Nie wystarczy zawiesić lampy z kryształkami za 50 zł z marketu, czy pomalować ściany na czarno-fioletowo, gdyż bardzo łatwo wpaść w szpony kiczu. Prawdziwy amerykański glamour to dobre jakościowo materiały, postarzane lub oryginalne stare meble, eleganckie dodatki. A tego w polskim wydaniu niestety brak. 

2. NAKLEJKI Z SENTENCJAMI



Zacznę od krótkiej anegdoty. Gdy ponad 6 lat temu wprowadzaliśmy się do naszego nowego mieszkania, mój szanowny małżonek zażyczył sobie, by na głównej ścianie pokoju znalazła się zabawna sentencja: "Życie bez alkoholu jest nie do przyjęcia" napisana w języku łacińskim. I co ciekawe, prawie się zgodziłam. Dziś słitaśne napisy typu: "Zawsze całuj mnie na dobranoc" lub "W tej łazience opuszczamy deskę" w ogóle mnie nie bawią. Wręcz przeciwnie. Przez to, że widzę je w co drugim domu, przejadły mi się na dobre. Po cichu liczę, że niedługo odejdą w zapomnienie. 

I na koniec, najmniej lubiany przeze mnie trend:

1. SZAROŚĆ



Nie lubię tego koloru. Kojarzy mi się z barwą listopadowego nieba, szarością łódzkich kamienic i depresją. To kolor zimny, który tak naprawdę dobrze wygląda tylko w zestawieniu z bielą lub czernią. Ma wiele odcieni wahających się w tonacji pomiędzy czernią i bielą. Nie zgodzę się z tym, że jest to kolor neutralny i do wszystkiego pasuje. Szarość szarości nie jest równa i może dlatego tak trudno jest dobrać współgrające z nimi dodatki w ostrzejszych kolorach, które rozweselą monotonne wnętrze i nadadzą mu charakteru. Nieodpowiednio dobrane, ciemne zabarwienie szarości w małym mieszkaniu jeszcze bardziej je pomniejszy i przyciemni. Jak dla mnie kolor szary ma same wady, z których największa to jego niesamowita popularność i wszechobecność: na forach, w magazynach, na Instagramie. W urządzaniu wnętrz nie ulegam modzie. Wolę mieć coś swojego, niż kopiować styl obecny w tysiącach polskich domów. 

Już niedługo kolejna część podsumowania roku 2016. Tym razem przedstawię 5 trendów, które w tym roku pokochałam od pierwszego wejrzenia. Serdecznie zapraszam!

Koniecznie przeczytaj

2 komentarze

  1. Oczywistym dla mnie jest, że po latach boazerii, beży/brązów, paprotek i całej maści bibelotów na meblościance przyszedł czas na ład i porządek. Stąd, moim zdaniem, popularność minimalizmu i stylu skandynawskiego. Ja sama od 4 lat uwielbiam styl skandynawski. Nie dlatego, że jest/był modny. Dlatego, że oglądając wnętrza w tym stylu widzę się w nich, podoba mi się niemal wszystko i myśląc o moim mieszkaniu nie wyobrażam sobie, żeby wyglądało inaczej. Od kilku lat nie znalazłam nic lepszego dla siebie. Powielenie jednego/kilku trendów, o których piszesz w żaden sposób nie powoduje, że mam mieszkanie takie jak mieszkanie moich sąsiadów. Mam masę innych pomysłów, rozwiązań i dodatków, które powodują, że moje mieszkanie jest oryginalne. Śmiem twierdzić, że gdybyś wrzuciła fotki swojego mieszkania/domu do sieci, znalazłoby się wiele osób, które mają swoje wnętrza urządzone podobnie. Czy przez to gorzej byś się w nim czuła?
    Może to próżne, ale miło mi kiedy ktoś kopiuje moje pomysły i nie mam nic przeciwko kolejnemu mieszkaniu w stylu skandynawskim :) Po prostu podobają mi się ładne mieszkania :)

    Z trendów, o których piszesz uległam uszakowi i szarości. I jest pieknie! Nie żałuję! :)
    Mam też 1 naklejkę, która czeka na koniec remontu. Nie jest to żadna sentencja, raczej coś z "jajem" nawiązujące do PRL. Mi się podoba :) Co do samych sentencji, początkowo pomysł mi się podobał. Czas robi swoje i dziś już nie - zbyt górnolotne hasła do mnie nie trafiają.
    Beton i styl glamour do mnie nie przemawiają, ale widziałam kilka ciekawych propozycji z ich zastosowaniem.
    Podsumowując, kto co lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu i dziękuję za komentarz:) Tak jak napisałam w poście, wszystkie wyrażone przeze mnie opinie są tylko moje i zakładam, że wiele osób zakochanych w szarościach nie zgodzi się z nimi. Szanuję to:) Zdjęcia mojego mieszkania pojawią się na blogu już wkrótce. To samo tyczy się domu, który budujemy. Zapraszam do lektury bloga:)

      Usuń

Facebook

Napisz do mnie!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *